Smarzowski to jebany…

Smarzowski to jebany geniusz.
I zarobi sam, i jeszcze tego drugiego człowieka czegoś nauczy – parafrazując pewien słynny cytat.

Podobnie jak hiszpańskiej inkwizycji nikt nie spodziewał się, że kontrowersyjny trailer i obfitująca w epitety dyskusja jeszcze przed premierą zaprowadzi do kin taką ilość Polaków, że bańka pęknie w 3 dni. W dużej mierze Polaków poszukujących komediowej sensacji, ale tez tych chcących zamanifestować poglądy w kraju, w którym nie ma innego sposobu na ich manifestację. I ten drugi powód wydaje się nawet istotniejszy, kiedy kinowy box office jest jedną z ostatnich rzeczy, których nie można zmanipulować, a społeczna potrzeba dyskusji spotyka się w końcu z genialną w swojej prostocie odpowiedzią. Wystarczy iść do kina.

Ponieważ nawet nie trzeba „Kleru” oglądać. Na „Kler” wystarczy iść, a wręcz na nim bywać. I bywają wszyscy.

A później usadza nas Smarzowski w tych salach kinowych i pokazuje obraz ani antykatolicki, ani antyklerykalny, a jeśli czymś szokujący to wielopłaszczyznowością i obrazem jednostek tak głębokim, że sam Graham Greene przybiłby mu zapewne piątkę.

pokaż spoiler (SPOILER) No bo rzeczywiście antyklerykalny obraz księdza niesłusznie oskarżonego o pedofilię i stającego samemu w walce z kościelnym aparatem jej tuszowania. Albo księdza zrzucającego sutannę, biorącego odpowiedzialność i ponoszącego konsekwencję swojego wątpliwego moralnie postępowania. Okrutnie antyklerykalny obraz traumy, z jaką same postacie żyją będąc samymi ofiarami molestowań i nawet, w jednej z historii, ten łańcuch przerywając. Zero głębi, proste historie, oskarżycielski palec, no przeca. (KONIEC SPOILERU)

Smarzowski nas własnymi rękami zamyka w kinie i każe nam myśleć i empatyzować. I chwała mu za to. Im więcej osób „da się mu nabrać”, tym lepiej dla naszej kondycji jako społeczeństwa.

I tak nawiasem – gdyby Michalkiewicz się trochę bardziej pospieszył z głośnym ostatnio komentarzem o tym ile to zarabiają kurwy, to byłby to bardzo cenny fragment, myślę, że zaraz obok, albo i trochę ponad „dziećmi, które szukają”. Całe te ponad dwie godziny nie są tak kontrowersyjne jak ta jedna wypowiedź.

#kler #film #przemyslenia #gownowpis